Zobacz też:






mu zawsze dobre sucharki, dysponowała leguminki, i znosiła ze spiżarni konfiturki.
Jej mieszkaniem była garderoba, gdzie był komin do grzania kawy, gdzie stało jej łóżko, ściany obrazkami świętych były pooblepiane, a w oknach gile i szczygły w klatkach, które lubiła, odzywały się różnemi głosy.
Stara Małgosia co kawę gotowała w garderobie i pomagała pani Adamowej, a co nie mało zawsze słuchać łajań musiała, choć już z większą jak dla kogo innego udzielanych względnością, bo dla jej wieku; chłopak do pomocy Walentemu, składali cały poczet domowych tego dworu, nie wyłączając także starej kucharki w kuchni, i Macieja wąsale furmana.
II.
 
Na wsi, w pobliżu kościoła i plebanii, od strony ulicy topolowej oddzielającej wieś od dworu, stało rzędem kilka drewnianych, pobielonych ze słomiannemi dachami dworków, i tę część wioski zwano białemi dworkami.
Różniły się one od chat wieśniaczych, ganeczkami na drewnianych słupach wspartemi, i dużemi oknami, różnokolorowemi, opatrzonych okiennicami; przy każdym z nich dziedzińczyk i małe zabudowania gospodarskie, ogródki owocowe i warzywne razem, z tyłu domu, i gołębniki gdzieniegdzie, na biało malowane.
 
Obejrzyjmy z kolei pierwszy, zaczynający wieś od strony topolowej ulicy.
Ten zdawnał się być nąjporządniejszym z liczby innych, w tej samej za nim ciągnących się linii: byt bowiem obszerny, z dużym murowanym kominem, ze strzechą mchem obrosłą lecz całą, z ganeczkiem na dwóch filarach drewnianych wspartym, na którego froncie wyrżnięty był krzyżyk, a ściany jego były bielsze od innych, i w oknach o czystych i całych szybach, widzieć było można białe firanki i geranium w wazonikach; okiennice na zielony, jasny kolor pomalowane, powycinane miały na środku półksiężyce i słońca.
Dziedzińczyk ze stajenką, obórką i chlewkiem, gołębnikiem i studnią z żorawiem, otoczony był sztachetami z niewielką bramką.
Wewnątrz, z sionki małej na lewo, gdzie prowadziły drzwi jednotaflowe z prostą naciskającą się żelazną klamką, wchodziło