Dwór i dworki : szkic do powieści - Kunicki Leon, str. 22
Zobacz też:
-
Artykuły plastyczne
www.pentel.pl -
Bielizna damska
www.gatta.pl -
Catering Warszawa
www.catering-bonappetit.com.pl -
Kubki reklamowe
www.gadzety-reklamowe-smeurope.pl



znajdowałeś, bowiem oprócz wysznurowanej postawy, francuzkich frazesów, i delikatnych słówek na wzór baronowej, Pani Domu, oprócz udanych extazyi i zarówno po francuzku wymawianych zdań o pisarzach zagranicznych, usłyszeć mogłeś nieprzeliczone szelmów, drapichrostów, palaruszów zasoby Jegomości i tak np.
— Quel mauvais temps avons nous, mówi Pani siedząc na kanapie.
— Zachmurzyło się il va pleuvoir, wtrąca panna Konstancja.
— O szelma czas panie, zapaskudziło się djabelnie.
A zarazem napomnienia licznego grona swawolnych dziatek, różnemi tony krzyczących.
— Enfens soyez tranquilles.
— A cicho kanalje, bo pójdę bić.
— To takie powiadam państwu zbytne szelmy, co niech Bóg broni i t. d.
— Quel mauvais temps avons nous, mówi Pani siedząc na kanapie.
— Zachmurzyło się il va pleuvoir, wtrąca panna Konstancja.
— O szelma czas panie, zapaskudziło się djabelnie.
A zarazem napomnienia licznego grona swawolnych dziatek, różnemi tony krzyczących.
— Enfens soyez tranquilles.
— A cicho kanalje, bo pójdę bić.
— To takie powiadam państwu zbytne szelmy, co niech Bóg broni i t. d.
Bywał tu i Staś, szczególniejszych doznając względów i grzeczności od gospodarzy, przy innych nawet zanadto czasem rażących i żenujących. Panna Konstancya rozmawiała ze Stasiem z większym niż z kimkolwiek innym wdziękiem; Staś przyjechał, gładziła sobie w lustrze włosy, brała nową niebieską do twarzy sukienkę, słowem dotykalnemi sposoby, starała mu się podobać. Czy go kochała? to trudnem było do odgadnienia, to tylko pewna, ze rodzice konferowali z nią często o Stasiu, radzili z niechcenia, aby mu się podobać chciała, bo Staś byłby partyą nie lada.
Pan Wojtasiński szczególną dla Stasia czuł inklinacyą, ściskał go zawsze, całował, zapraszał, a z domu puścić nie chciał. Widział to wszystko Staś, domyślał się, i śmiał się w duszy, bo panna Konstancja była tak daleką od wymarzonego przezeń ideału; nudziła go rozmowa panny Konstancyi, która przy nim wpadała w entu-
Pan Wojtasiński szczególną dla Stasia czuł inklinacyą, ściskał go zawsze, całował, zapraszał, a z domu puścić nie chciał. Widział to wszystko Staś, domyślał się, i śmiał się w duszy, bo panna Konstancja była tak daleką od wymarzonego przezeń ideału; nudziła go rozmowa panny Konstancyi, która przy nim wpadała w entu-
zjazm i z exaltacyą przytaczała z romansów francuzkich świeżo wyjęte zdania; Gdy było kilka osób z sąsiedztwa, kilku młodych łudzi, oczywisty robiła wybor, i siadając przy Stasiu z niechcenia, który znudzony nieraz w kąt się był gdzieś wcisnął, starała się z nim swą nudną, pełną exaltacyi prowadzić rozmowę.
A prowadzenie domu na większą stopę, jak się nieraz sami wyrażali gospodarze, przesada obok parafiańszczyzny i niezgrabnego naśladowania osób wyższego tonu, śmiech w nim tylko wzbudzały; bywał więc tu dość rzadko, jednakże bywał dla utrzymania stosunków sąsiedzkich i dawnej już bardzo znajomości.
Bywał tu także i znajomy nam pan Kapitan, jeden dzień w tygodniu uprzywilejował sobie i postanowił przepędzać go w Ząbkowic Gdy dzieci ujrzały jego jednokonny wózek, którym wszędzie zwykł był jeździć, powoli zataczający się przed
A prowadzenie domu na większą stopę, jak się nieraz sami wyrażali gospodarze, przesada obok parafiańszczyzny i niezgrabnego naśladowania osób wyższego tonu, śmiech w nim tylko wzbudzały; bywał więc tu dość rzadko, jednakże bywał dla utrzymania stosunków sąsiedzkich i dawnej już bardzo znajomości.
Bywał tu także i znajomy nam pan Kapitan, jeden dzień w tygodniu uprzywilejował sobie i postanowił przepędzać go w Ząbkowic Gdy dzieci ujrzały jego jednokonny wózek, którym wszędzie zwykł był jeździć, powoli zataczający się przed