Zobacz też:






gwałtem wtykany mu kielich pieniącego się trunku.
Rozmowy tłuste, dowcipki gorszące, " drwinki z najświętszych uczuć, do których to wszystkich nie przywykł był Staś, raziły jego uszy, śmiał się jednak z tych dowcipów, bo wszyscy się śmieli, chociaż baczne oko dostrzegłoby rumieniec na jego twarzy, za każdem przyzwoitość obrażającem wyrażeniem.
Zapraszano go do faraona, ledwie się się mógł wymówić od niego Staś, zaklinając się ze w żadne gry nie grywa.
— To wstyd dla młodego człowieka nie znać gier, niekoniecznie dla oddania im się z namiętnością, ale dla tego zęby mu nic obcem nie było, — z właściwym sobie ironicznym uśmiechem, moralizował gospodarz, i dodał w końcu, — ale spodziewam się ze cię wkrótce nauczymy, a teraz kiedy nie grasz to przynajmniej pić musisz," i znów
nalegał i prosił tak, ze Staś upojony, ledwie się mógł wymknąć nad ranem i z bólem głowy powrócił do domu, gdzie w kilka godzin silna mu się wywiązała gorączka.
V.

Z wesołą piosnką skowronka, ze świeżym oddechem ziemi z pod martwej powłoki śniegów ogołoconej i rzeczułek i jezior z lodów oczyszczonych, zawitała wiosna. Wszystko zdawało się nowem odrodzone życiem; wesołe ptastwo po głuchych, pustych przez całą zimę polach i lasach, zaczęło rozwodzić swe szczebiotania; drzewa o nagich konarach, świeżemi choć młodocianemi zaczęły szumieć liśćmi, a ludzie częściej zazierali z domostw i piosnki pracujących po polach i odgłosy fujarek z młodocianej wykręconych wierzby, szły w zawody z wesołem pieniem skowronka.