Zobacz też:






parę luster po bokach, kanapa jesionowa z czerwonem adamaszkowem pokryciem, przed nią stół wiśniowy, wreszcie krzesełka z tegoż co i kanapa drzewa i tąże pokryte materyą, swą formą dawniejszych sięgały czasów; słowem nie było tam tej elegancyi, tych palisandrów i nic nieznaczących a kosztownych ozdóbek, a natomiast czystość w utrzymaniu tych sprzętów, przytem widny i wesoły pokój coś niezwykle pociągającego nadawały tej bawialni.
Pokój jadalny podobnież starej formy zastawiony meblami, ściany miał pokryte familijnemi portretami o postaciach z podgolonemi czuprynami, zawiesistemi wąsami, z tym wyrazem szczerości i wesela na czerstwych i rumianych twarzach, jakichbyśmy teraz napróżno między żyjącemi szukać chcieli.
Minąwszy jeszcze kilka pokoi w których nadzwyczajna czystość wraz z. prostotą
umeblowania byty połączone, zajdźmy do sypialni gospodarza a tu w ustawionych tu i owdzie sprzętach, poznamy najlepiej duch i usposobienie pana domu.
Pokój dość duży i widny z oknami na ogród wychodzącemi, w jednym jego rogu stało ozdobne z galeryjkami choć stare już łóżko, przykryte czerwoną atłasową kołdrą i kilkoma poduszkami misterną w kwiaty robotą wyhawtowanemi po rogach, nad łóżkiem wisiał w srebrnych a poczerniałych już ramach obraz Matki Boskiej w podobnież srebrnej sukience z dziecięciem na ręku, znać odwieczna pamiątka po przodkach gospodarza, bo twarze na drzewie malowane straciły barwę swego kołorytu i czarną starości pokryły się powłoką. Na przeciwnej ścianie po nad szafką ze szklannemi drzwiami założoną książkami, zawieszone były trofea myśliwskie, złożone z ozdobnej i zgrabnej dubeltówki, kordelasa, trąbki i torby, nad niemi ogromne
jelenie rogi rozpościerały gałęziste swe ramiona, na biórka po pod oknem leżało w porządku kilka książek do nabożeństwa starych ze zbutwiałemi już okładkami, kilka romansów Dumasa, Ulana, Pamiętniki Nieznajomego i kilka dzieł historycznych Wójcickiego, obok tego leżał zapisany papier i materyały piśmienne, dodać jeszcze do tego fajczarnią w rogu, z kilkunastu z ogromnemi bursztynami fajek złożoną, a będziemy mieli wierny obraz sypialni gospodarza.
Był nim Staś młody 22 letni Zaledwo chłopak, który rok dopiero jak po śmierci ojca nad dość obszernym z kilku składającym się wiosek folwarkiem, objął zarządy.
Był wysokiej, szczupłej, zgrabnej postaci; twarz jego młodociana czarnym dopiero na ustach porastająca puszkiem, zachowała jeszcze ten wyraz swobody i naiwności niemal dziecięcej; na jego wysokiemi otwar-